| Życie na kredyt ? szansa czy pułapka |
|
Posiadanie karty kredytowej w Stanach Zjednoczonych nie jest przejawem luksusu, lecz naturalnym sposobem dokonywania wszelkich płatności, od produktów pierwszej potrzeby po pokrywanie niestandardowych wydatków, tj. organizacja wesela czy zakup samochodu. W ciągu ostatniego roku banki polskie chciały wypróbować ten sam mechanizm na polskim społeczeństwie. Karty kredytowe były dostępne dla każdego, kto zarabiał już około 600-700 zł. Cel był jeden ? pozyskać klientów w dobie rosnącej z dnia na dzień konkurencji. Kredyty, pożyczki, lokaty, konta oszczędnościowe, fundusze inwestycyjne ? wszystkie te narzędzia okazały się niewystarczające ? w zależności od potrzeb każdy znalazł dogodny bank dla siebie, niekoniecznie ten sam. Zdecydowano się uderzyć w ambicje potencjalnych klientów i zaproponowano wyjątkowe karty kredytowe (złote, platynowe itp.), w większości przypadków zwolnione z opłat np. przez rok. Klient przyszedł do banku i pomyślał, że weźmie "tak na wszelki wypadek". Okazało się, że sytuacja awaryjna nastąpiła zaraz następnego dnia i nowiutka karta poszła w ruch. Plastikowy pieniądz jest bardzo łatwy w użyciu i równie łatwo można zapomnieć, że się go użyło. Zapomnieć o zapłacie za pomocą karty kredytowej jest bardzo nieroztropnie ? średnie oprocentowanie to 20% nominalnie. Dla porównania saldo ujemne na koncie kosztuje nas około 15%. Kredyty na karcie czy na koncie? Rachunek jest prosty. Szacuje się, że nawet trzykrotnie droższe jest korzystanie z karty niż ze standardowego debetu. O tym jednak pracownicy banku nie mówią. Każdy pozyskany klient to dla nich prowizja. Przyglądając się ofertom banków można odnieść wrażenie, że karty kredytowe są objęte większą akcją reklamową niż lokaty czy konta bankowe. To zasmucające obserwacje, świadczą bowiem o dążeniu do pozyskania klienta za wszelką cenę. Myślisz o założeniu lokaty? Bądź asertywny, bo wizyta w banku może mieć zaskakujący finisz. Wchodzisz do banku z nastawieniem, że karty kredytowe czy kredyty nie są ci potrzebne, po czym wychodzisz przekonany o potrzebie skorzystania z superoferty banku. Nie zapominaj, że za wygodę trzeba płacić, często potrójnie. |